16 marca 2016

Żyrafy wychodzą z szafy. NVC w biznesie.

giraffe-801905_1920

Skargi, krytyka, donosy w pakiecie z wypłatą. 

Piszę ten artykuł, bowiem mam bardzo ważny powód. Chciałabym przekazać wszystkim osobom pracującym w firmach, korporacjach i instytucjach, że Wasza praca byłaby znacznie przyjemniejsza, gdybyście częściej byli żyrafami. Żyrafą powinien być każdy pracownik, każdy menadżer i każdy dyrektor. Gdybyśmy byli wszyscy żyrafami, bylibyśmy zdrowsi, szczęśliwsi a firmy miałyby większe zyski. 

O co chodzi z żyrafą? 

Po kolei…

Niedawno monitorowałam w pewnej firmie sytuację konfliktową, która miał miejsce w pomiędzy pracownikami. Zamiast rozmawiać otwarcie o problemach, starać się je rozwiązywać, pisali na siebie wzajemnie skargi do szefa. Co zrobiliśmy w porozumieniu z szefem? Nie daliśmy się wpędzić w gierki, doprowadziliśmy do otwartego dialogu i konfrontacji skłóconych pracowników. Konflikt został zażegnany w 15 minut za zamkniętymi drzwiami, a przy wieczornym „służbowym” piwie już nikt o nim nie pamiętał. Nie zawsze jednak szefowie potrafią właściwie zareagować i rozładować napięcie, co wpływa na straty zysków i straty w ludziach (czasem ktoś nie wytrzymuje i odchodzi).

Znajomości z maila. 

Zauważyłam, że ludzie w pracy często się nie rozpoznają. Pracują biurko w biurko, pokój w pokój, a znają się tylko z maili lub innych komunikatorów. Wiedzą jak się nazywają, jaką funkcję pełnią ale nie potrafią w rzeczywistości połączyć nazwiska z konkretną osobą. Stało się to na tyle poważnym problemem, że  w firmach zaczęto tworzyć coś w rodzaju kawiarni firmowych. Miejsc, w których mogliby się spotykać i poznawać pracownicy. W niektórych organizacjach  wręcz namawia się ludzi, aby nie pili kawy przy biurku, tylko w specjalnie stworzonej do tego przestrzeni.

Żyrafy wychodzą z szafy.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że szefowie, czy menedżerowie naprawdę się przejmują swoimi pracownikami. Jeśli tego nie okazują, to tylko dlatego, że nie wiedzą  „jak”, albo uważają, że powinni odgrywać twardzieli. Błąd! Gdy konsultują się ze mną szefowie większych i mniejszych działów, podsuwam im narzędzie, które niemal wszędzie czyni cuda.

Mówię wtedy „polecam NVC”. „Co takiego” – pytają. „Porozumienie bez przemocy” – odpowiadam. „Ale że co?” – dopytują. „Że żyrafy wychodzą z szafy” – kwituję.

Porozumienie bez przemocy (NVC Nonviolent Communication), to praktyczny sposób komunikowania się, który ma na celu lepsze zrozumienie siebie oraz  innych. NVC pokazuję prostą metaforę, silnie oddziałującą na wyobraźnię.

Ludzie komunikują się z pozycji Żyrafy, albo Szakala. Jak myślisz, z której pozycji częściej?

Szakal jako drapieżnik reprezentuje agresję, atakowanie, ocenianie, obwinianie, generalizowanie. Posługiwanie się takim językiem raczej rodzi konflikty, niż je rozwiązuje.

Żyrafa, która ma duże i bardzo sprawne serce oraz długą szyję, która pozwala jej widzieć więcej, jest symbolem języka serca, empatii, nastawionego na fakty, dialog, akceptację, zrozumienie.

Ja staram się być żyrafą, a TY?

Obiecuję Ci, że gdy zastosujesz 4 wymienione poniżej zasady, wiele się zmieni niemal od ręki, a nawet od serca (gwoli ścisłości).

4 zasady Porozumienia bez Przemocy, czyli NVC:

1. Jasna świadomość własnych uczuć i potrzeb.

Mamy spory problem z określaniem naszych potrzeb oraz z identyfikacją uczuć. Nie potrafimy  nazwać tego co odczuwamy w związku z jakąś sytuacją. Nie potrafimy też tego wyrażać. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Pracujemy w jednym pokoju z osobą, która często rozmawia przez telefon. Jest bardzo głośna, czym przeszkadza pozostałym pracownikom. Rodzi to złość i frustrację. Wszyscy obgadują ją za plecami, w duchu ślą w jej kierunku serię przekleństw. Ktoś raz czy drugi nie wytrzymuje i wygłasza zdanie w stylu „czy ty zawsze musisz być taka hałaśliwa?” albo „ciszej nie jesteś sama”. Takie reakcje są w stylu szakala, i nie przybliżają do rozwiązania problemu. Jak by postąpiła żyrafa? Najpierw zastanowiłaby się co czuje w związku z tą sytuacją. Może odczuwać na przykład rozdrażnienie. Następnie zastanowiłaby się z jakiego powodu taką emocję odczuwa (inaczej jaka  jej/jego potrzeba nie zostaje zaspokojona). Może chodzić o potrzebę ciszy, skupienia się. To jest jedna strona dialogu. Druga dotyczy osoby głośno rozmawiającej. Ona także odczuwa emocje i ma swoje potrzeby, które pragnie zaspokoić. W NVC nie chodzi o udowadnianie, która strona ma rację. Raczej o wyrażanie i poszanowanie wzajemnych potrzeb i szukanie konstruktywnych rozwiązań. Przede wszystkim jednak o jasne wyrażanie tego co czujemy i czego oczekujemy  w związku z daną sytuacją.

2. Empatia dla uczuć i potrzeb innych ludzi.

Empatia to „zdolność rozumienia innych ludzi, umiejętność wczuwania się w ich potrzeby i uczucia „ (Słownik Języka Polskiego).  NVC, zakłada, że wszyscy ludzie mają wspólne potrzeby. Są to potrzeby fizjologiczne takie jak potrzeba snu, pożywienia, wydalania, ale także i inne tak zwane wyższe potrzeby . Do nich należy potrzeba odpoczynku, zabawy, rozwoju, spokoju, edukacji… Jednak sposobów na zaspokajanie potrzeb może być wiele.  Potrzebę odpoczynku jedni realizują poprzez leżenie przed telewizorem, inni uprawiając sport, jeszcze inni zaszywając się gdzieś w głuszy, nic nie robiąc. Zrozumienie i akceptacja potrzeb innych ludzi prowadzi do pokojowych rozwiązań. Pracownik głośno rozmawiający przez telefon może chce być lepiej zrozumiany przez rozmówcę, dlatego podnosi głos. Może nie rozumieć, że przeszkadza innym i dlaczego. Dlatego warto mówić otwarcie i warto upewnić się, że nasze potrzeby są usłyszane.

3. Klarowne wyrażanie swoich potrzeb w postaci próśb.

Gdy rozpoznamy swoje uczucia i potrzeby musimy je jasno wyartykułować. W języku żyrafy brzmiało by to na przykład tak:  „Gdy rozmawiasz głośno przez telefon bardzo mnie to irytuje, ponieważ nie mogę się skupić na swoim zadaniu, czy możesz mówić ciszej lub wychodzić z pokoju, żeby porozmawiać?”. Zwróćcie uwagę, że jest to komunikat o neutralnym charakterze, pozbawionym oceny i agresji.

4. Rezygnacja z żądań, oskarżeń, krytyki, oceniania i wszelkiej przemocy werbalnej.

Taki styl porozumiewania się nie jest prosty, łatwiej jest nam tę przemoc werbalną stosować, bo taki język zwykle nas otacza. Bardzo łatwo przychodzi nam tak zwane odbijanie piłeczki, bycie złośliwym, czy krytycznym. To język szakala, którym większość z nas się świetnie posługuje.  Nie ma możliwości dogadania się, gdy jedna ze stron mówi „znowu drzesz się do tego telefonu” a druga odpowiada „jak ci się nie podoba, to sobie wsadź stopery do uszu”.

Empatyczne komunikowanie się w języku żyrafy to :

– Obserwacja bez interpretacji  (głośna rozmowa przez telefon).

– Uczucia i emocje (rozdrażnienie).

– Potrzeby (skupienie się).

– Prośba (o ściszenie głosu lub wyjście z pokoju).

Aby skuteczniej się porozumiewać i rozwiązywać konflikty, potrzeba (jak do wszystkiego) dobrej woli , silnej motywacji i samoświadomości. Jak zwykle możemy wziąć jedynie odpowiedzialność za swój sposób komunikowania się. Nie mamy wpływu na to jak robią to inni. Jednak wprowadzając zmiany w swoim stylu komunikacji, nie nakręcamy spirali żądań i agresji. Zwiększamy szanse na konstruktywny dialog. Od nas zależy czy chcemy się dogadać czy świadomie z tego zrezygnujemy.

Wprowadzanie zasad Porozumienia bez Przemocy na gruncie zawodowym czy prywatnym pomaga lepiej zrozumieć drugiego człowieka, uczy szacunku do innych . Pokazuje jak poprzez dialog  i empatię nawiązać prawdziwy kontakt z drugą osobą wspierać się wzajemnie.

Trzymam kciuki za Twoje powodzenie.
Beata